Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fanfiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fanfiction. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 marca 2016

FANFICTION : Cameron Dallas

Kolejny nudny , sobotni poranek. Zosia wstała rano i jakby zgodnie z dopracowanym co do sekundy planem przebrała się i zjadła sniadanie ,po czym włączyła swój ulubiony film ,,The Outfield”. Grał tam jej ulubiony aktor Cameron Dallas. Zosia mogła spędzić cały dzień oglądając ten film , a on nigdy jej się nie nudził.
- Może wyjdę na spacer ? Nie będę siedzieć cały czas w domu …
         Dziewczyna szła przez drogę ze słuchawkami na uszach całkowicie zanurzając się w muzyce.  Szła jakby oderwana od rzeczywistości. Nikt nie wiedział o czym myśli prócz jej samej. O czym mogła myśleć ? O nikim innym , jak Cameron’ie. Wyobrażała sobie ich spotkanie , po prostu marzyła. Spełniała swoje marzenia w wyobraźni. W końcu doszła na skrzyżowanie. Przeszła przez nie i kiedy była na środku drogi usłyszała dźwięk nadjeżdżającego samochodu. Jej oczy były okrągłe , a dziewczyna stanęła jak wryta. Nie wiedziała co ma robić. Nie próbowała nawet uciec. Nie chciała śmierci , tylko była tak zszokowana ,że nie wiedziała co ma zrobić. Nagle poczuła dotyk na swoim nadgarstku. Była w ramionach jakiegoś chłopaka. Nie widziała jego twarzy , miał na sobie bluzę z kapturem. Uratował ją. W duszy była mu bardzo wdzięczna.
-D-d-d-dziękuję. Uratowałeś mnie.
- Nie ma za co. Po prostu zrobiłem co mogłem.
- Uratowałeś mi życie. Jesteś wielki.
- Dzięki.
Chłopak postawił Zosię na chodniku i wpatrywał się w nią.
- A tak w ogóle to jestem Zosia. A ty ?
Dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka.
- Ja ? Nikim ważnym. Nie zaprzątaj sobie mną głowy.
Po tych słowach chłopak odszedł. Dziewczyna wpatrywała się w oddalającą się sylwetkę.  Postanowiła zapomnieć o tym co się zdarzyło i iść do domu. Zosia myślała o chłopaku jeszcze przez długi czas po tym zajściu.
         Tajemniczy chłopak nie dawał jej spokoju. Zaciekawił ją. Chciała wiedzieć o nim coś więcej. Szybko ubrała się i poszła na miejsce ,w którym spotkała swojego bohatera. Przez krótką chwilę zastanawiała się czy przejść przez ulicę ,aż zdecydowała się przejść. Tym razem uważnie spojrzała w obie strony i ruszyła. Po chwili znowu usłyszała ten dźwięk… Dźwięk nadjeżdżającego samochodu. Nie wiedziała jak to możliwe przecież przedtem go tam nie było ! I znowu zakapturzony chłopak ją ratuje.
- Co za przypadek… Znów się spotykamy.
- Najwyraźniej. Może teraz powiesz mi jak się nazywasz ?
Chłopak zaniemówił . Postawił dziewczynę na nogi i odszedł.
         Taka sama sytuacja miała miejsce jeszcze kilka razy. Zosia nie dowierzała jak to wszystko możliwe. Czemu ta sytuacja ciągle się powtarza ? Jakby ktoś zatrzymał czas. Dziewczyna postanowiła po raz ostatni iść w to miejsce. Standardowo przeszła przez drogę , odgłosy samochodu i ratunek.
- Słuchaj , to ciągle się powtarza. Kim ty jesteś i co tu się dzieje ?
- Okej . Wszystko ci powiem ,ale to może być trochę dziwne.
- Słucham.
- Zakochałem się w tobie . Po tym wypadku już nigdy się nie zobaczyliśmy ,więc postanowiłem jakby ciągle cofać czas aż w końcu będziemy razem.
Dziewczyna była zdzwiona . Nie potrafiła ukryć tego co czuła do chłopaka.
- Ja czuję to samo. Ale kim jesteś ?
Chłopak zdjął kaptur z głowy ,a dziewczyna była zszokowana.
- C-C-Cameron Dallas ?
- Tak. Znasz mnie ?
- A jak myślisz ?

Oboje roześmiali się. Cameron spojrzał dziewczynie głęboko w oczy i pocałował ją. Cameron nie musiał już cofać czasu. Wiedział ,że teraz będą razem i więcej nie straci Zosi.

wtorek, 2 lutego 2016

FANFICTION : Shawn Mendes

Kolejny piękny dzień ,wyszeptała Anne kiedy się obudziła. Była sobota rano ,lato. Anne szybko się ubrała i włożyła słuchawki na uszy. Przesuwając palcem po ekranie wybrała utwór ,,Never Be Alone” Shawna Mendesa. Anne była jego wielką fanką. Kochała jego muzykę i jego samego. Marzyła żeby go spotkać.
,,Przydałoby się coś zjeść” pomyślała po czym szybko zeszła na dół i zrobiła sobie kanapkę. Błyskawicznie ją zjadła i ubrała buty. Chciała wyjść na poranny spacer. Anne szła przez miasto ze słuchawkami na uszach i głową w chmurach. Marzenia o Shawnie nie mogły jej opuścić. Nagle potknęła się o kamień i zaczęła lecieć. Dziewczyna odruchowo zamknęła oczy i przygotowała się na upadek. Nagle poczuła czyjąś rękę na biodrach. Anne otworzyła oczy i ujrzała chłopaka. Złapał ją.
- Ymm, dzięki za ratunek – powiedziała Anne i się uśmiechnęła .
- Nie ma za co. – odpowiedział chłopak i odwzajemnił uśmiech stawiając ją na nogi.
- Jestem Anne
- Ja Shawn
- A to śmieszne , mój idol nazywa się tak samo .
Anne zaczęła się cicho smiach ,a chłopak zrobił to samo.
- Może się przyjdziemy ? Chciałbym cię lepiej poznać.
- Oke. Możemy iść do parku jest blisko.
Shawn bez słowa wziął Anne za rękę i poszedł z nią do parku.
Anne i Shawn świetnie się dogadywali . Rozmawiali tak aż do wieczora.
- Anne przepraszam ale muszę już iść. Rodzice pewnie się o mnie martwią. Twoi pewnie też …
- Masz racje. Spotkamy się jeszcze
Chłopak nic nie odpowiedział tylko uśmiechnął się wesoło i wsunął Anne jakąś karteczkę do ręki.
Dziewczyna była oczarowana Shawnem… Myślała o nim przez cała drogę powrotną , gdy wróciła do domu sprawdziła co pisze na karteczce którą dostała. Anne stanęła jak wryta gdy zobaczyła tam numer Shawna. Następnego dnia postanowiła do niego napisać.
Ich relacje były coraz lepsze. Rozmawiali całymi dniami i nocami. I tak przez całe wakacje. Wydawało się ,że nie mogą żyć bez siebie.
Ostatniego dnia wakacji Anne poszła z przyjaciółką na festiwal. Świetnie się bawiła gdy kogoś zobaczyła . Wydawało jej się ,że to .. Shawn… Anne stała jak wryta dopóki prowadzący festiwalu nie zapowiedział następnego występu.
-Powitajmy gorąco Shawna Mendesa !
-Niemożliwe… - Wyszeptała Anne
-Jak mogłam nie zauważyć ,że przez ten cały czas przyjaźniłam się z moim idolem ?!
Po występie Shawn znalazł Anne w tłumie.
-Czemu mi nie powiedziałeś kim jesteś ?! – krzyczała na niego Anne.
Shawn nic nie odpowiedział tylko ją pocałował.
- Kocham Cię – wyszeptał
- Ja ciebie też

Shawn mocno otulił Anne ramionami. Nie chciał jej puścić za nic. Trzymał w rękach cały swój świat….

czwartek, 21 stycznia 2016

FANFICTION : Spotkanie z Yoczookiem

  Obudziłam się rano około dziewiątej. Był początek sierpnia. Zrobiłam to co zawsze czyli ubrałam się i zjadłam śniadanie. Nudziłam się więc postanowiłam posłuchać muzyki i pooglądać youtube. Oglądałam mojego ulubionego youtubera Yoczooka. Po obiedzie poszłam na spacer. Mijałam kolejno ulice aż dotarłam na plażę. Weszłam do wody i się odprężyłam kiedy usłyszałam krzyk. Otworzyłam oczy i zobaczyłam topiącego się chłopaka. Niestety na plaży nie było żadnego ratownika więc postanowiłam sama go uratować . Szybko do niego płynęłam i stresowałam się że nie zdążę . Na szczęście udało mi się . Złapałam jego rękę i pociągnęłam na brzeg. Następnie wykonałam sztuczne oddychanie. Chłopak otworzył oczy. Dopiero teraz miałam okazję żeby się mu przyjrzeć. Nie mogłam uwierzyć ale wydawało mi się że to Yoczook ! Chłopak patrzył się na mnie przez chwilę a następnie powiedział :
- Cześć , Jestem Łukasz , a ty ?
- Cześć jestem Karolina .
- Dzięki że mnie uratowałaś . Gdyby nie ty już bym nie żył .
- Nie ma za co . Trzeba sobie pomagać – zaśmiałam się .
- Hah , masz rację .
- Dzięki . Przepraszam że cię tak o to pytam ale ty jesteś Yoczook prawda ?
- Tak. Widzę że jesteś moją fanką tak ?
- No jasne ! Uwielbiam cię !
  Jeszcze przez chwilę rozmawialiśmy z Łukaszem ,a później zaproponował mi spacer po plaży . Miło nam się rozmawiało . Pod koniec spotkania wymieniliśmy się numerami telefonów.
Następnego dnia bardzo za nim tęskniłam więc postanowiłam napisać SMS-a. Rozmawialiśmy cały dzień . Właśnie w ten sposób minął mój ostatni miesiąc wakacji .
Później nastał wrzesień i szkoła . Wszystkie dziewczyny ekscytowały się jakimś nowym przystojniakiem . Mnie to jakoś średnio interesowało . Chłopak jak chłopak . Kiedy spieszyłam się na lekcję potknęłam się o schodek i już myślałam że upadnę ,ale poczułam czyjeś ramiona na moich biodrach .
- Nieźle byś oberwała . Dobrze że cię złapałem .
Znałam ten głos . To był Łukasz .
- Łukasz ? To ty ?
- Widzę że mnie poznałaś .
- No jasne .
Patrzyliśmy się w siebie bez końca . Nagle nasze twarze zbliżyły się. Pocałowaliśmy się.
- Bardzo cię lubię .
- Ja ciebie też .
- Chciałbym być z tobą .
- Ja też .
- Kocham cię .
- Ja ciebie też .

Pocałowaliśmy się znowu .